Ale skąd te nacjonalizmy?

Łatwo jest dać uwieść się wrażeniu, że nacjonalizm rozwijał równomiernie w każdym miejscu na świecie. Nie jest to jednak tak oczywiste - ani na poziomie globalnym, ani regionalnym nie można powiedzieć, że nacjonalizmy rozwijały się w identyczny sposób.

Podobnie jest na Bliskim Wschodzie. Powstał już ogrom prac naukowych i popularno-naukowych nt. nacjonalizmu arabskiego, ze szczególnym wyróżnieniem roli takich krajów jak Egipt, Libia czy Syria. Dużo mniej materiałów powstało jednak nt. państw arabskich Zatoki Perskiej, gdzie - mimo łączącej historii Zachodniego imperializmu - inaczej potoczyła się historia polityczna.

Najistotniejsza różnica to prosty i oczywisty fakt, że w arabskiej części Zatoki funkcjonują (z wyjątkiem Iraku) jedynie monarchie. Te zaś inaczej budowały lojalność wobec państwa, konstruując kontrakt społeczny na zasadzie nasze pieniądze wam za wasz spokój nam. Innymi słowy można by to określić 500+ na sterydach, fundowanym przez ropę naftową - my oferujemy wam świadczenia socjalne, ale w zamian oczekujemy braku kontestacji naszej władzy.

I tak świat się kręcił do momentu, gdy baryłka ropy naprawdę zaczęła tanieć, gospodarka zwolniła, a wpływ internetu pozwolił na szerszą skalę sprzeciwu wobec łamania praw człowieka. Arabskie monarchie zrozumiały, że potrzebny jest nowy kontrakt społeczny, by mogły utrzymać się przy władzy. W tym samym czasie zaczęła zaogniać się geopolityczna rywalizacja z Iranem (a w tym konflikt w Jemenie, czyli regionalna wersja wojny w Wietnamie), postanowiono więc budować nowe społeczeństwo w ramach wojska.

Nacjonalizm nie jest kompletnie nową ideą w Zatoce Perskiej - ferwor nacjonalizmu arabskiego z Gemalem Abdel Nasserem na czele dotarł i tutaj. Lokalnym emirom (będącym jeszcze wtedy, w dużej mierze, pod protektoratem brytyjskim) udało się go jednak stłamsić, a patriotyzm powiązać z lojalnością wobec rodziny królewskiej dzielącej się swym bogactwem z poddanymi.

Dziś tworzony nacjonalizm - znów jako fenomen odgórny - to tworzenie poczucia więzi z państwem przez wojsko, które ma za zadanie nauczyć aktywnego uczestnictwa w zbiorowości narodowej. Chodzi o dość prosty mechanizm - bronię swojego kraju, któremu służę. W niektórych przypadkach, jak w Katarze, wojsko oferuje kursy edukacyjne dotyczące m. in. historii państwa i regionu, co potęguje siłę tego dyskursywnego nacjonalizmu.

Dyskursywny nacjonalizm?

“Co to nacjonalizm?” wydaje się całkiem banalnym pytaniem, natomiast definicji tego pojęcia istnieje tyle co samych badaczy nacjonalizmu.

Podstawą narodowości jest solidarność społeczna, tzn. integracja między członkami społeczności oraz utożsamianie się jednostek z tą społecznością. To jest jednak niezbędne minimum - o rodzinie również można przecież powiedzieć, że jest zintegrowana. Tu właśnie istotny jest dyskursywny nacjonalizm - to o czym mówił Benedict Anderson, pisząc o “wspólnotach wyobrażonych”.

Wszystkie społeczności większe niż mała wieś (pozwalające na kontakt twarzą w twarz) są wyobrażone. Różnią się więc tym jak są wyobrażane, a nie jak bardzo. Społeczności można podzielić na wiele rodzajów, ale Craig Calhoun wydzielił 10 cech retoryki, które można zauważyć przy okazji narodów, m. in. granice terytorium i populacji, nierozłączność, suwerenność i bezpośrednie członkostwo (każdy staje się natychmiastowo równą częścią społeczności).


O tak ciekawych rzeczach piszę teraz pracę licencjacką. Pomyślałem, że wracając do blogowania podzielę się krótkim wstępem do tego czym zajmuję się teraz naukowo (poza nauką arabskiego, ale إِنْ شَاءَ اللَّهُ). Arabizmy mają nieco dwojaki cel - z jednej strony jest to szerzenie wiedzy na temat świata arabskiego (a zwłaszcza Półwyspu Arabskiego, z którym mam najwięcej do czynienia), oraz motywowanie mnie samego do dalszego zgłębiania tego fascynującego miejsca. Wpisy mogą być tematycznie zbieżne z moją działalnością naukową, natomiast nie jest to jedyne co zamierzam publikować w tej przestrzeni. Poza studiami zajmuję się również fotografią, stąd będą pojawiać się zdjęcia. Regularnie podróżuję też do Bahrajnu, gdzie ukończyłem liceum, stąd mój plan na publikację różnych urywków z życia w tym kraju.

Na dole strony oraz tutaj znajdują się formy kontaktu ze mną oraz linki do mediów społecznościowych bloga, gdzie również zapraszam :-)


08.01.22