Toksyczne powietrze Zatoki Perskiej

Symulacja przeprowadzona przez arabską redakcję BBC oraz naukowców środowiskowych dowodzi, że trzy emirackie pola naftowe stanowią dodatkowe źródło zanieszczenia w Abu Zabi i Dubaju - mimo, że znajdują się setki kilometrów w głąb morza.

Średnie roczne stężenie PM2.5 w powietrzu w Dubaju to 41 μg/m3. Maksymalna dopuszczalna dawka to według WHO 5 μg/m3. W momencie pisania tego tekstu zanieczyszczenie powietrza w Dubaju jest porównywalne do tego w największych polskich miastach. Przemysł i motoryzacja są największym źródłem brudu w powietrzu.

Zjednoczone Emiraty Arabskie zakazały rutynowego flaringu gazowego dwie dekady temu, ale - jeśli wierzyć zdjęciom satelitarnym - stostują go do dziś.

Flaring Jest codzienną praktyką w całej Zatoce Perskiej. Jest to spalanie nadmiaru gazu, który zbiera się podczas wydobywania ropy naftowej. Są dwa rodzaje flaringu: nie-rutynowy i rutynowy.

Ten pierwszy jest częścią procesu bezpieczeństwa. Gaz akumuluje się pod ziemią wraz z ropą. Przed wydobyciem ropy należy pozbyć się gazu, by w trakcie wydobycia nie doprowadził do eksplozji.

Flaring rutynowy wynika zazwyczaj z oszczędności. Firmy nie widzą sensu w przechowywaniu małych ilości gazu (który mógłby by również być wykorzystany komercyjnie). Taniej, a zatem lepiej (sic!) jest go spalić.

PM2.5, benzo(a)pyren i ozon to niektóre z substancji, które zanieczyszczają powietrze w wyniku flairingu. Ich długotrwałe wysokie stężenie doprowadza do szeregu powikłań, w tym chorób serca i układu oddechowego, nowotworów i udarów. Uszkadzają też oczy i wątrobę. Mogą nawet doprowadzić do przedwczesnego porodu. Zatoka Perska przoduje w natężeniu schorzeń układu oddechowego, a ZEA znajduje się w światowej czołówce zachorowań na astmę.

Pole naftowe Rumaila (południowy Irak) spala więcej gazu niż jakiekolwiek inne takie miejsce na świecie. Mimo, że irackie prawo zabrania tej praktyki w promieniu 10 km od osiedli ludzkich, niektóre domostwa znajdują się 250 metrów od flar gazowych. Skala flaringu w Rumaili jest na tyle duża, że zanieczyszczenia docierają aż do Kuwejtu.

Według irackiego ministerstwa zdrowia, zanieczyszczenie powietrza doprowadziło do 20% wzrostu zachorowań na raka w rejonie Basry w okresie 2015-18. Lokalna społeczność nazywa nieodległe miasto Północnej Rumaili “cmentarzyskiem” z powodu skali zachorowań na białaczkę, na którą umierają nawet dzieci.

Szereg mieszkańców kontaktował się w tej sprawie z gigantami naftowymi, które zarządzaja polem w Rumaili, czyli np. BP. Korporacje te jednak nie raczyły im odpowiedzieć a w mediach odsuwały od siebie odpowiedzalność.

Powietrze w arabskich miastach należy do szczególnie brudnych. Mieszkańcy wdychają średnio dziesięciokrotność bezpiecznej dawki substancji zanieczyszczających powietrze. Przeciętny mieszkaniec Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej choruje przez to przynajmniej 60 dni w roku.

W takim kontekście odbędzie się w ZEA 28. Konferencja ONZ ds. Zmian Klimatu (COP28). Tegoroczne spotkanie, podobnie jak zeszłoroczne, nie może odpędzić się od problemów.

Okazało się bowiem, że kraj gospodarz planuje rozmowy z 13 państwami dotyczącymi potencjalnych projektów wydobycia paliw kopalnych. ZEA chce zatem rozmawiać np. o wspólnym wydobyciu LNG w Mozambiku z Chinami, Kanadą i Australią, czy wsparciu Kolumbii w rozwoju lokalnego przemysłu wydobywczego paliw kopalnych. Stoi to w sprzeczności do zasady ONZ, by gospodarze COP nie wykorzystywali okazji do robienia interesów. Działaność przemysłu wydobywczego idzie zaś o krok dalej i zagraża zdrowiu publicznemu (sic!).


29.11.23