Nowa normalność. W cieniu wojny w Iranie

W irańskich atakach na arabskie kraje Zatoki Perskiej zginęło do tej pory 18 osób. Ciągłe naloty rakiet i dronów - Arabia Saudyjska przechwyciła ich dziś 64 - nasuwają proste pytanie: czy w Zatoce Perskiej jest teraz bezpiecznie?

Trzeci tydzień wojny w Iranie przynosi kontynuacje dotychczasowych wydarzeń. USA i Izrael atakują cele wojskowe i cywilne na terenie Islamskiej Republiki, a ta odpowiada ogniem, wysyłając rakiety i drony na swoich arabskich sąsiadów. Teheran zapewnia, że jego celem jest jedynie amerykańska infrastruktura wojskowa, ale mija się z prawdą: w dzisiejszym ataku na dzielnicę al Bahyah Abu Dhabi (niedaleko lotniska) zginęła jedna osoba. Chwilę wcześniej irański dron wywołał pożar na lotnisku w Dubaju.

IMG_3392 Centrum handlowe i deptak The Avenues, Manama, Bahrajn - 15.03.26

Życie toczy się stosunkowo normalnie. Emocje pozostają napięte, ludzie starają się jednak zachować pozory normalności. Dzień w Bahrajnie przed zachodem słońca to w okresie Ramadanu standardowo pustka, natomiast wraz z zachodem słońce ulice zaczęły się zapełniać. City Center, największe centrum handlowe w kraju, doświadczyło podobnych tłumów co zawsze - gdy zaszło już słońce i ludzie przyszli zjeść. Kontynuuje się też tradycję strzelania z armat by wyznaczyć przełamanie postu.

Ulice stoją tak samo zakorkowane jak przed wybuchem wojny. Wieżowce uszkodzone w trakcie nalotów wzbudzają przy tym dość upiorne uczucia; ze względu na cenzurę nie wolno ich jednak fotografować ani upubliczniać ich zdjęć. W związku z udostępnianiem zdjęć i nagrań ataków oraz zniszczeń władze Bahrajnu aresztowały ok. 10 osób, a ZEA ponad 40. Kontrast między spokojem, który panuje na bahrajńskiej ulicy oraz świadomością, że uszkodzenia wynikają z działań wojennych, a 300km dalej dokonuje się pożoga to wstrząsające uczucie.

IMG_3397 Park przy The Avenues, naprzeciw World Trade Center, Manama, Bahrajn - 15.03.26

Podobnie sprawy się mają w sąsiednich krajach. W Katarze początkowy szok zaczął już ustępować. W stolicy, Dosze, doszło do niewielu zniszczeń i - podobnie jak w Bahrajnie - miasto zaczęło z powrotem się zapełniać ludźmi. W Katarze nikt nie zginął.

Pamiętajmy, że ryzyko śmierci w irańskim nalocie pozostaje stosunkowo niewielkie, a dysproporcje ogromne: podczas gdy w krajach arabskich zginęło 18 osób, w Iranie USA i Izrael zabiły ponad 1300. Szacuje się, że ok. 3 miliony osób musiało opuścić swoje domy. Nie umniejsza to tragedii i emocjom po arabskiej stronie Zatoki Perskiej, natomiast różnica jest znaczna. Zdecydowana większość irańskich dronów i pocisków jest przechwytywana, co słyszymy zresztą każdego dnia - a ostatnio częściej co noc.

Wystrzał z armaty na przełamanie postu - Manama, Bahrajn, 15.03.26

Ludzie zadają pytanie jak dalej potoczy się wojna. Nikt nie potrafi znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. To pozostaje istotnym zmartwieniem, zarówno dla podróżnych, którzy tu utknęli, jak i mieszkańców. Wojna to proces bardzo nieprzewidywalny, a próby przewidzenia w jakim kierunku pójdzie to wróżenie z fusów.


16.03.26